Jeśli Twoje dziecko korzysta ze smartfona, tabletu albo konsoli, prawdopodobnie znasz to zdanie.
Pięć minut kończy się kolejnym filmem. Potem jeszcze jedna runda gry. Jeszcze jedna wiadomość. I nagle okazuje się, że minęła godzina.
Rodzic zaczyna się wtedy zastanawiać:
Ile czasu dziecko właściwie powinno spędzać przed ekranem?
To ważne pytanie, ale nie ma sensu patrzeć wyłącznie na zegarek.
Równie ważne jest to, co ekran zabiera z dnia dziecka.
Sen?
Ruch?
Naukę?
Zabawę?
Kontakt z rodziną?
Czy może ekran jest po prostu jedną z kilku aktywności i nie wypiera pozostałych?
Od tego warto zacząć.
1. Ustal, kiedy telefonu się nie używa
Zamiast zaczynać od zakazu „masz tylko godzinę”, można
ustalić konkretne momenty, w których telefon po prostu nie jest potrzebny.
Na przykład podczas posiłku.
Podczas odrabiania lekcji.
W czasie rodzinnej rozmowy.
Przed snem.
Takie zasady są dla dziecka łatwiejsze do zrozumienia niż
ogólne:
„Siedzisz za długo”.
Ważne, żeby obowiązywały regularnie, a nie tylko wtedy,
gdy rodzic zauważy, że dziecko znowu siedzi z telefonem.
2. Telefon nie powinien być ostatnią rzeczą przed snem
Wieczór jest szczególnym momentem.
Jeżeli telefon leży obok łóżka, bardzo łatwo pojawia się:
„Jeszcze jeden film”.
„Jeszcze jedna gra”.
„Jeszcze tylko odpiszę”.
Dlatego warto ustalić wyraźną granicę między korzystaniem
z urządzenia a snem.
Jednym z prostych rozwiązań jest odkładanie telefonu na
noc w ustalone miejsce poza pokojem dziecka.
Nie jako kara.
Po prostu jako zasada obowiązująca w domu.
Dziecko powinno wiedzieć, że telefon ma swój czas, ale
noc jest przeznaczona na sen.
CHCĘ ZAPEWNIĆ DZIECKU CYFROWY SPOKÓJ
3. Nie każda minuta przed ekranem wygląda tak samo
Godzina spędzona przed ekranem nie zawsze oznacza godzinę
tego samego rodzaju aktywności.
Dziecko może:
· rozmawiać z rodziną,
· grać z kolegami,
· oglądać film,
· czytać,
· uczyć się czegoś,
· bez końca przechodzić od jednego materiału do następnego.
Dlatego warto od czasu do czasu spojrzeć na sposób
korzystania z urządzenia.
Nie po to, żeby kontrolować każdą minutę. Po to, żeby zauważyć, czy ekran pozostaje częścią
życia dziecka, czy zaczyna je wypierać.
4. Nie pozwól, żeby telefon stał się lekarstwem na
każdą nudę
Dziecko mówi:
„Nudzi mi się”.
Dostaje telefon.
Czekacie gdzieś — telefon.
Podróż samochodem — telefon.
Pada deszcz — telefon.
Nie ma co robić — telefon.
Po pewnym czasie urządzenie może stać się automatyczną
odpowiedzią na każdą chwilę bez zajęcia. A przecież nuda nie musi być problemem. Dziecko może nauczyć się samo znaleźć sobie zajęcie.
Książka.
Klocki.
Rysowanie.
Gra planszowa.
Ruch.
Rozmowa.
Zabawa.
To nie oznacza, że telefon jest zły. Oznacza tylko, że nie powinien być jedynym sposobem
spędzania wolnego czasu.
5. Ustal zasady razem z dzieckiem
Im starsze dziecko, tym ważniejsze staje się wyjaśnienie,
dlaczego określone zasady istnieją.
Możesz powiedzieć:
„Od dzisiaj telefon tylko godzinę dziennie”.
Ale możesz też zapytać:
„Kiedy najtrudniej jest Ci odłożyć telefon?”
„Co robisz na nim najczęściej?”
„Czy zdarza Ci się korzystać dłużej, niż planowałeś?”
„Co mogłoby Ci pomóc skończyć o ustalonej porze?”
To nie oznacza, że dziecko samo ustala wszystkie zasady. Rodzic nadal odpowiada za ich ustalenie.
Dziecko powinno jednak rozumieć, że ograniczenia nie są
karą za bycie „niegrzecznym”. Są elementem nauki korzystania z technologii.
6. Patrz na wszystkie ekrany, nie tylko na telefon
To bardzo ważne.
Jeżeli dziecko ma godzinę limitu na smartfonie, ale
później przez dwie godziny gra na konsoli i kolejną godzinę ogląda YouTube na
telewizorze, sam limit telefonu niewiele mówi. Dlatego warto spojrzeć na cyfrowy dzień dziecka jako
całość.
Telefon.
Tablet.
Komputer.
Konsola.
Telewizor.
Nie chodzi o to, żeby prowadzić szczegółową księgowość
każdej minuty. Chodzi o zauważenie, czy urządzenia zaczynają wypierać
sen, ruch, naukę, zabawę i rodzinne życie.
A co z automatycznymi limitami?
Warto z nich korzystać.
Kontrola czasu może pomóc rodzicowi utrzymać wcześniej
ustalone zasady bez codziennego negocjowania:
„Jeszcze pięć minut”.
„Ale dlaczego?”
„Tylko skończę”.
Techniczne ograniczenie może być więc pomocne. Nie powinno jednak być jedynym rozwiązaniem. Jeżeli dziecko rozumie zasady, łatwiej będzie mu je
zaakceptować. Jeżeli zna tylko blokadę, może traktować ją jak
przeszkodę, którą trzeba pokonać. Dlatego technologia powinna wspierać zasady, a nie
zastępować wychowanie.
A jeśli dziecko próbuje obejść ograniczenia?
Nie zakładaj od razu, że wszystko się rozsypało. Dzieci testują granice. Czasami są po prostu ciekawe, co się stanie. Jeżeli jednak dziecko zaczyna regularnie obchodzić
ustalone ograniczenia, warto sprawdzić, dlaczego to robi.
Czy zasady są dla niego niezrozumiałe?
Czy są zbyt restrykcyjne?
Czy potrzebuje większej samodzielności?
Czy korzysta z innego urządzenia?
To dobry moment na rozmowę i ponowne sprawdzenie całego
systemu.
W „Cyfrowym Spokoju” temat zabezpieczeń nie kończy się
zresztą na ustawieniu pierwszego limitu. Jednym z założeń przewodnika jest to,
że dziecko rośnie, a zasady powinny się razem z nim zmieniać.
Nie chodzi o to, żeby dziecko nie korzystało z
technologii
Smartfon, komputer, Internet czy konsola będą częścią
życia współczesnego dziecka. Celem nie powinno być więc całkowite odcięcie od ekranów. Chodzi o nauczenie dziecka, że technologia ma swoje
miejsce, ale nie powinna zajmować całego dnia.
Dlatego zamiast codziennie pytać:
„Ile jeszcze będziesz siedzieć na telefonie?”
warto stworzyć kilka prostych zasad, które obowiązują
niezależnie od humoru rodzica i dziecka.
Telefon ma swój czas.
Sen ma swój czas.
Nauka ma swój czas.
Ruch ma swój czas.
Zabawa bez ekranu również ma swoje miejsce.
Chcesz uporządkować to wszystko?
Jeżeli problem z czasem ekranowym jest tylko jednym z
elementów, które Cię niepokoją, warto spojrzeć szerzej.
„Cyfrowy Spokój” został przygotowany dla rodziców
dzieci w wieku 6–12 lat. Obejmuje nie tylko czas korzystania z urządzeń, ale
cały cyfrowy świat dziecka: domową sieć, telefon, tablet, komputer, konsole,
telewizor, aplikacje, zasady korzystania z Internetu oraz sytuacje, w których
zabezpieczenia nie wystarczą.
CHCĘ ZABEZPIECZYĆ SWOJE DZIECKO
Nie chodzi o stworzenie dziecku cyfrowego więzienia. Chodzi o zbudowanie takich zabezpieczeń i nawyków, żeby z czasem mogło korzystać z technologii coraz bardziej samodzielnie.
Najpierw ochrona. Potem nauka. W końcu samodzielność.
Czy dziecko powinno mieć telefon w swoim pokoju?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz